XIII Olimpiada Szachowa - Monachium 1958
O książce
XIII (13) Olimpiada Szachowa - Monachium 1958
📖 Wielka Księga Olimpiad Szachowych - kompletna kronika olimpijska
KARTA OLIMPIADY SZACHOWEJ
- Miejsce i data: Monachium, Niemcy (NRF), 30 września - 23 października 1958
- Zwycięzca: ZSRR, 34,5 pkt (Botwinnik, Smysłow, Keres, Bronstein, Tal, Petrosjan). Srebro: Jugosławia 29,0. Brąz: Argentyna 25,5
- Kluczowa postać: Michaił Tal - olimpijski debiutant, 13,5 pkt z 15 partii, 90% skuteczności i specjalna nagroda za najlepszy wynik zawodów
- Polska: 19. miejsce. Ale przez osiem rund byliśmy o krok od finału A
- Ciekawostka: cała szóstka sowieckich arcymistrzów przegrała w Monachium dokładnie jedną partię. Przegrał ją mistrz świata Michaił Botwinnik, a pokonał go Austriak Andreas Dückstein
Dane ebooka
- Autor: Krzysztof Puszczewicz
- Seria: Wielka Księga Olimpiad Szachowych
- Wydanie: drugie
- Rok wydania: 2026
- Liczba stron: 616
- Format: PDF (wysoka jakość, natychmiastowe pobieranie)
- Język: Polski
Dlaczego warto przeczytać ten tom?
9 października 1958 roku polska drużyna była na trzecim miejscu w swojej grupie, z półpunktową przewagą nad Węgrami i Anglią. Wystarczyło pokonać Węgrów. Bogdan Śliwa zrobił, co do niego należało: rozłożył arcymistrza Laszlo Szabo. Reszta zespołu przekroczyła czas albo przegrała. Anglicy w tym samym momencie rozbili Filipiny 3:1 i zabrali nam ostatnie miejsce w finale A.
Ta książka opowiada, jak do tego doszło - runda po rundzie, partia po partii, bez owijania w bawełnę.
NAJCZĘŚCIEJ ZADAWANE PYTANIA
Kto wygrał XIII Olimpiadę Szachową w Monachium w 1958 roku?
ZSRR, z wynikiem 34,5 punktu, przed Jugosławią (29,0) i Argentyną (25,5). Sowieci rozegrali turniej chłodno i taktycznie: z Jugosławią, Argentyną i USA zremisowali wszystkie partie co do jednej, a ze słabszymi rywalami wyciskali maksimum. Efekt: jedna przegrana partia w całym turnieju. Czterech z sześciu zawodników wygrało swoje szachownice, a Tal na pierwszej rezerwowej zanotował 90%.
Jak poradziła sobie Polska na Olimpiadzie w Monachium?
Polska zajęła 19. miejsce z dorobkiem 22,5 punktu, grając w finale B. Skład: Bogdan Śliwa, Alfred Tarnowski, Janusz Szukszta, Stefan Witkowski, Jerzy Kostro i Stefan Brzózka. Najlepszy rezultat osiągnął Tarnowski (60%), przed Witkowskim (58%) i Szuksztą (55%). Autor nie zostawia na tym występie suchej nitki i tłumaczy dlaczego: to nie był pech, tylko słaba znajomość debiutów, brak ogrania w turniejach międzynarodowych i nerwowość przy realizacji przewagi.
Czy w ebooku znajdują się wszystkie dostępne partie z tego turnieju?
Tak. Komplet zachowanych zapisów z dziewięciu rund półfinałowych i wszystkich trzech finałów, ponad 1360 ponumerowanych partii. Najciekawsze pojedynki opatrzone są komentarzem autora i diagramami pozycji krytycznych, często z odniesieniem do ówczesnej prasy szachowej.
Dlaczego ta Olimpiada była wyjątkowa?
Monachium to pierwsza Olimpiada z udziałem czterech kontynentów. Zadebiutowały Tunezja i Południowa Afryka, wróciła po 27 latach Hiszpania. 36 państw, 207 zawodników, 25 arcymistrzów i 42 mistrzów międzynarodowych, 1367 rozegranych partii. Same rekordy, ustanowione przy okazji obchodów 800-lecia miasta.
Kto był największą sensacją turnieju?
Kolumbia, która w eliminacjach rozbiła faworyzowane Węgry 3:1 i wypchnęła je z walki o finał A. Największą pojedynczą sensacją była jednak porażka Botwinnika z Dückschteinem oraz przegrana węgierskiego arcymistrza Gedeona Barczy z Libańczykiem Chalabim.
Dlaczego nie zagrał Bobby Fischer?
Piętnastoletni Fischer był już mistrzem USA i najmłodszym arcymistrzem świata, ale w Monachium go zabrakło. Amerykanie przyjechali w piątkę, oszczędzając na rezerwowych. Zgłoszony do składu Isaac Kashdan nie usiadł do gry ani razu.
KULISY HISTORII
Deutsches Museum, czarna kawa i sześciu arcymistrzów
Rok 1958. Monachium świętuje 800-lecie istnienia i przy okazji organizuje Olimpiadę Szachową. Grają w salach Deutsches Museum, publiczności przychodzi 600-800 osób dziennie, zawodnicy mają darmowy wstęp do opery i teatru. Nad sceną trzydzieści sześć flag i dewiza FIDE: Gens Una Sumus. Przed każdą rundą wszystkim graczom serwuje się czarną kawę.
Rundy zaczynają się o 16:00 i kończą o 21:00. Partia niedokończona wraca na szachownicę nazajutrz rano. Przez pierwsze dziewięć dni nie ma ani jednego dnia wolnego.
Krzysztof Puszczewicz zabiera Cię za kulisy oficjalnych wyników. Dowiesz się:
- Jak Andreas Dückstein wykorzystał jedno nieostrożne osłabienie pola d5 i pokonał mistrza świata
- Dlaczego Samuel Reshevsky opuścił mecze z ZSRR i Jugosławią, choć był liderem USA
- Jak Laszlo Szabo, lider Węgier, podstawił figurę w wygranej pozycji przeciwko Kolumbii i na trzy rundy trafił na ławkę rezerwowych
- Co dokładnie poszło nie tak w meczu Polska - Węgry i które dwie wcześniejsze porażki Śliwy kosztowały nas finał A
- Dlaczego najdłuższa partia turnieju ciągnęła się 123 posunięcia i skończyła remisem
- Jak Miguel Cuellar de Greiff z Kolumbii zremisował 15 z 19 partii i ustanowił rekord, którego nikt już nie pobije
To nie jest suchy zapis tabelaryczny. To opowieść o emocjach, które towarzyszyły każdemu ruchowi na szachownicy.
CO ZNAJDZIESZ W ŚRODKU?
- Kronika dzień po dniu. Dziewięć rund eliminacji i dwanaście rund finałowych, każda z relacją z sali gry, tabelą po rundzie i opisem dogrywek
- Ponad 1300 partii. Komplet dostępnych zapisów ze wszystkich trzech finałów, z komentarzem przy kluczowych pojedynkach i diagramami pozycji krytycznych
- Pełne statystyki. Tabele finałów A, B i C, wyniki na poszczególnych szachownicach, kompletne zestawienia indywidualne wszystkich 36 zespołów, lista zawodników z wynikiem powyżej 65%, lista siedmiu niepokonanych
- Blisko 180 zdjęć z epoki. Z archiwum autora oraz z czasopism "Tidskrift För Schack", "Chess Review", "Szachmaty w ZSRR" i "Suomen Shakki"
- Sezon 1957-1958 w pigułce. Mistrzostwa krajowe, wszystkie turnieje strefowe i turniej międzystrefowy w Portorož, czyli droga, którą 207 szachistów doszło do Monachium
FRAGMENT KSIĄŻKI
"Polscy zawodnicy grali lepiej w Monachium niż w Moskwie, ale ich występ nadal należało zaliczyć do bardzo złych! Żaden z polskich szachistów, mimo gry w finale B, nie potrafił przekroczyć 60%! Patrząc na skład polskiego zespołu, zaledwie jeden mistrz międzynarodowy, można stwierdzić, że miejsce zajęte przez Polaków odpowiadało dokładnie ich sile gry, bardzo słabej zresztą! Nie pech, czy załamanie było przyczyną dopiero dziewiętnastej pozycji w tabeli, a po prostu bardzo słaba znajomość debiutów, gry środkowej, brak ogrania w imprezach międzynarodowych. Lepsze czasy dla polskich szachów miały dopiero nadejść..."