2025-09-16 Ciekawostki

Pojedynek pokoleń: 65-letni Tarrasch kontra reszta świata.

Ostatni wielki turniej legendy na pierwszej Olimpiadzie (Londyn 1927)

Pojedynek pokoleń: 65-letni Tarrasch kontra reszta świata.

Dr Siegbert Tarrasch na pierwszej Olimpiadzie Szachowej

Gdy w 1927 roku w Londynie ruszyła pierwsza oficjalna Olimpiada Szachowa, na czele niemieckiej drużyny stanął gigant. Dr Siegbert Tarrasch, 65-letni weteran, jeden z najsilniejszych graczy przełomu XIX i XX wieku, rozgrywał swój ostatni wielki turniej. Był to symboliczny pojedynek pokoleń – klasyczna szkoła szachów kontra nadchodząca fala hipermodernistów.

Jego występ, opisany w naszej książce "Pierwsza Olimpiada Szachowa - Londyn 1927", to fascynująca opowieść o schyłku pewnej epoki.

Legenda przy pierwszej szachownicy

Siegbert Tarrasch był postacią pomnikową. Nauczyciel, teoretyk, autor słynnego powiedzenia "Szachy, jak miłość i muzyka, mają moc uszczęśliwiania ludzi". Przez lata był jednym z głównych pretendentów do tytułu mistrza świata. W Londynie, u schyłku swojej niezwykłej kariery, wciąż był groźny dla każdego.

W przeciwieństwie do innych drużyn, które rotowały składem, Niemcy grali niezmiennie w tej samej kolejności. Tarrasch, jako niekwestionowany lider, zasiadał na pierwszej, najtrudniejszej szachownicy. Jego przeciwnikami byli najlepsi gracze innych nacji.

Zmienne losy weterana

Turniej był dla Tarrascha prawdziwym rollercoasterem. Zaczął znakomicie, od zwycięstwa w pierwszej rundzie nad liderem Włochów, Stefano Rossellim del Turco. W drugiej rundzie pokonał Duńczyka Hermanna Krausego. Wydawało się, że stary mistrz jest w doskonałej formie.

Dr Siegbert Tarrasch – jego dogmatyczne podejście do strategii było zarówno jego siłą, jak i słabością w starciu z nowymi ideami.

Później przyszły jednak trudniejsze chwile. Zremisował z legendarnym Richardem Rétim, jednym z liderów nowej szkoły. Poniósł też bolesne porażki, jak ta z Hiszpanem Manuelem Golmayo de la Torriente.

Jego ostateczny wynik – 8.5 punktu z 15 partii (+4 =9 -2) – może nie rzuca na kolana, ale biorąc pod uwagę jego wiek i siłę przeciwników na pierwszej szachownicy, był to występ godny mistrza.

Ostatni akord

Występ Tarrascha w Londynie był czymś więcej niż tylko sumą zdobytych punktów. To był symboliczny ostatni akord wielkiej kariery. Na tej samej sali grali przyszli mistrzowie, jak Max Euwe, i rewolucjoniści, jak Richard Réti. Tarrasch, ze swoim klasycznym, dogmatycznym podejściem, reprezentował odchodzący świat.

Jego obecność na pierwszej Olimpiadzie była hołdem dla całej epoki "klasycznych" szachów. Był żywym łącznikiem między erą Steinitza i Laskera a nowym, dynamicznym światem, który właśnie się rodził. To był prawdziwy pojedynek pokoleń, rozegrany na 64 polach.

Chcesz prześledzić wszystkie partie Siegberta Tarrascha z jego ostatniego wielkiego turnieju? Analizy jego pojedynków i sylwetki innych legend znajdziesz w książce "Pierwsza Olimpiada Szachowa - Londyn 1927".